Adaptacja w przedszkolu. Jak przygotować dziecko i siebie do nowej sytuacji?

Drodzy rodzice, podjęliście lub macie zamiar podjąć, bardzo ważną decyzję, która wpłynie na życie całej waszej rodziny. Dziecko to wasz skarb, największa miłość, ale również ogromna i niezwykła odpowiedzialność. Zatem o czym myślicie w momencie podjęcia decyzji o edukacji dziecka w przedszkolu? Domyślam się, że w waszych głowach mogą pojawiać się takie myśli: „Cudownie! Będzie miało kontakt z rówieśnikami i rozwinie się społecznie i intelektualnie!”. Być może jesteście zaniepokojeni, wasze wspomnienia z przeszłości zaczynają powracać: „robię źle, moje dziecko wśród obcych? Na pewno będzie nieszczęśliwe (…)”. Sami wiecie, co wpisać w miejsce trzech kropek. A może znacie to uczucie, kiedy napływające myśli „jestem złą mamą/tatą” powodują wyrzuty sumienia. „Przecież stać mnie na to, aby jedno z nas nie pracowało, może robię to dla własnej wygody?”- takie myślenie jest bolesne i rani nas samych.

W podejmowaniu decyzji o podjęciu nauki w przedszkolu kluczowa jest postawa rodzica. To stanowi podstawę prawidłowej adaptacji dziecka w środowisku przedszkolnym. Jeśli pojawiają się wątpliwości dotyczące edukowania dziecka w przedszkolu, warto zastanowić się nad tym, jakie jest ich źródło, a także nad tym, czy to dotyczą one dziecka, czy może przeżyć z własnego dzieciństwa. To podstawa określenia problemu, choć nie gwarantuje wam, że będzie łatwo, o nie moi drodzy! Kryzysy i frustracje są potrzebne w rozwoju dziecka i całego systemu rodziny. Świat nie jest lukrowanym ciasteczkiem. Bywa gorzki, kwaśny, twardy - różny. Im szybciej dziecko przekona się, że jest w stanie pokonać jego trudności, tym mocniej uwierzy w siebie (jednak nie mylmy tego z traumą). Próbuję wam pokazać, że adaptacja często nie należy do łatwych i przyjemnych przeżyć. Będą łzy, złość, niechęć zarówno ze strony rodzica, jak i dziecka. Szacuje się, że taki stan nie powinien trwać dłużej niż trzy miesiące. Należy bacznie obserwować czy przez ten czas dziecko z równym nasileniem oporuje przed rozstaniem, czy jego zachowanie stopniowo się zmienia i polepsza. Jeżeli dziecko wciąż czuje się nieszczęśliwe i nie chce rozstać się z rodzicem, warto zasięgnąć porady pedagoga lub psychologa. Więcej na ten temat znajdziecie w dalszej części artykułu.

Jak przygotować siebie i dziecko do zmiany?

Przygotowania zacznijcie od rozeznania wśród różnych przedszkoli, ponieważ wybór odpowiedniego miejsca powinien być świadomy i nieprzypadkowy. Zbierzcie informacje, dowiedzcie się, jakie jest dane miejsce, jaką filozofię o dziecku prezentuje i odpowiedzcie sobie na pytanie: czy jest to zgodne z naszymi przekonaniami? Zastanówcie się poważnie nad tym, czy osoby tam pracujące budzą wasze zaufanie? Czy jesteście gotowi na otwartą współpracę z nimi? To bardzo istotne kwestie. Pamiętajcie o tym, aby nie angażować w ten proces 3-latka, ponieważ nie są to decyzje odpowiednie ani dla jego wieku ani dla możliwości oceny. Robiąc to, wprowadzicie niepotrzebny zamęt i niepewność.

Gdy podejmiecie już decyzję, spacerujcie z dzieckiem do tego miejsca. Jeżeli jest taka możliwość, pobawcie się z nim na przedszkolnym placu zabaw. Wytłumaczcie mu, gdzie się teraz znajdujecie np. „Tomku, to takie miejsce, do którego przychodzą dzieci, nazywamy je przedszkolem. To taki drugi domek. Rodzice idą do pracy (zajmowanie się domem to też praca), a dzieci zostają pod opieką miłej pani, bawią się i uczą ciekawych rzeczy”. To, co ułatwi waszemu dziecku adaptację to pozwolenie mu na samodzielną decyzję o podjęciu zabawy z dziećmi. Unikajmy sformułowań typu: „Dlaczego nie bawisz się z dziećmi? No idź, nie wstydź się, zobacz, jak dzieci fajnie się bawią”. Pozwólmy Tomkowi popatrzeć, poobserwować, nie pospieszać go. Zadajmy otwarte pytanie na zasadzie: „Tomku, może masz ochotę pobawić się z tym chłopczykiem?” Jeżeli dziecko wyraźnie odmawia, zaakceptujmy to i wyraźmy zrozumienie słowami pełnymi otuchy np.: „Rozumiem, że nie masz teraz ochoty na wspólną zabawę. Możemy sobie tu posiedzieć razem i popatrzeć”.

Warto pamiętać, że każde przedszkole ma swój system adaptacji, zgodziliście się na jego warunki, podpisując wszelkie umowy. Zaufajcie nauczycielkom i nauczycielom z tej placówki. Oni naprawdę wiedzą, co robią. Na pewno nie dopuszczą do sytuacji, w której wasze dziecko poczuje się porzucone, odepchnięte i nieszczęśliwe. Jeżeli coś was trapi, porozmawiajcie z wychowawcą, ale nie przy dziecku. Szczerość to podstawa dobrej współpracy na przyszłość, jednak komfort psychiczny pociechy jest równie ważny.

Pierwszy dzień w przedszkolu może okazać się zaskakujący. Niektóre dzieci po prostu wchodzą zadowolone do sali przedszkolnej i zauroczone zabawkami oraz nowymi kolegami, zapominają o rodzicu. Jednak często po upływie kilku dni zaczyna się przeżywanie rozstania. Z drugiej strony są dzieci, które od początku silnie deklarują opór i niechęć. A wtedy pojawia się płacz, trzymanie za nogę, złość. To minie, ale musimy dziecku w tym pomóc. Przede wszystkim posłuchajcie zaleceń nauczycielki prowadzącej. Nie wyczekujcie pod drzwiami, nasłuchując czy dziecko już przestało płakać, ponieważ one czują, że wy też nie możecie puścić dziecięcej nogawki. Spróbujcie ciepło, ale jednocześnie stanowczo, oznajmić dziecku swoje wyjście: „Tomku, rozumiem, że boisz się nowego miejsca i złościsz się na mnie, że wychodzę. Teraz idę do pracy, a ty zostajesz pod opieką sympatycznej pani Gosi. Wrócę po Ciebie zaraz po obiedzie”. Czasem te słowa sprawiają, że rodzic również ma ochotę się rozpłakać.

Potocznie mówi się o tym, że to dzieci mają kłopot z separacją. Otóż nic bardziej mylnego. Separacja jest to proces, który dotyczy obu stron. Dziecko nie chce puścić rodzica, a rodzic dziecka. Dobrze jest mieć świadomość własnych trudnych uczuć, związanych z rozstaniem. Często w głowie rodzica rozpoczyna się wewnętrzny konflikt tak zwanego rozumu i serca: „Przecież ta pani Gosia, nie zna Tomka tak dobrze, a może nie zrozumie jego potrzeb?” Takie myśli mogą być frustrujące, ale spójrzmy na to z innej perspektywy. Przykładowa pani Gosia i Tomek potrzebują czasu, aby nawiązać relację i bliżej się poznać. To doświadczenie będzie dla dziecka  kolejnym sukcesem, który pozwoli nawiązywać nowe relacje z osobami spoza środowiska domowego. Ten trudny czas trzeba przetrwać.

Bardzo istotną kwestią przy tym jest to, żeby dziecko mogło ufać rodzicom. Gdy mówimy, że przyjdziemy po obiedzie, to nie zawiedźmy go. Możliwe, że wasza pociecha będzie lamentować przy rozstaniu, a wy prawdopodobnie poczujecie chęć działania i powstrzymywania jego nieprzyjemnych emocji np. karą lub nagrodą na zasadzie: „Jak nie będziesz płakał, to dostaniesz cukierka”. To metoda dająca szybki, ale krótkofalowy efekt. Dajmy dziecku taką przyjemność bez oceniania jego płaczu. Wyrażając zrozumienie dla stanu emocjonalnego dziecka, stworzymy silną i stabilną więź. Wystarczy powiedzieć: „Rozumiem, że nie był to łatwy czas dla Ciebie”.

Nieprawidłowy przebieg adaptacji

Jak pisałam wcześniej, jeżeli dziecko nieustannie i z równie silnym nasileniem przeżywa rozstanie z rodzicami, należy udać się do specjalisty. Oczywiście czas radzenia sobie z separacją to sprawa indywidualna dla każdej rodziny, ale nie powinna ona przekraczać trzech miesięcy. Dobrze jest obserwować wszelkie niepokojące objawy np. czy w tym czasie dziecko zaczęło moczyć się w nocy (mimo prawidłowego przebiegu treningu czystości), stało się bardziej pobudzone/nerwowe, pojawiły się tiki nerwowe, silna agresja/autoagresja. W takich przypadkach pomocna może być konsultacja ze specjalistą. Jednak w pierwszej kolejności porozmawiajmy z nauczycielem o tym, czy on również czuje się zaniepokojony stanem dziecka. Gdy nabierzemy pewności co do powagi problemu, wszelkie obserwacje i wątpliwości warto przedstawić pedagogowi lub psychologowi. Na takie spotkanie powinni zgłosić się oboje rodzice (nawet, gdy nie są w związku), ale bez uczestnictwa dziecka. Sama rozmowa może pokazać zależności między sytuacją rodzinną a reakcją na rozstanie lub wskazać pewne nieprawidłowości w przebiegu procesu adaptacji.

Adaptacja to trudny czas dla całej rodziny, jednak należy pamiętać o tym, że przedszkole niesie za sobą wiele korzyści. Dziecko uczy się w nim samodzielności, zaczyna wchodzić w relacje ze światem zewnętrznym i nawiązuje nowe, wyjątkowe dla siebie więzi. Przedszkole może stać się podporą dla rodziny i bezpieczną przystanią dla obu stron.

Życzę powodzenia w dokonaniu dobrego dla waszej rodziny wyboru. Pamiętajcie, że to wy znacie swoje dziecko najlepiej, więc zaufajcie sobie i swojej intuicji. Zbyt wielu doradców może wam utrudnić obiektywne spojrzenie na sytuację. Nie bójcie się przy tym prosić o pomoc specjalistów, nawet jeżeli problem wydaje się błahy. Naszym zadaniem nie jest ocenianie waszych obaw, tylko pokazanie problemu z innej perspektywy, bo trzecie oko widzi inaczej.

Pedagog/psychoterapeuta psychoanalityczny

Anna Uzarczyk